Toksyna botulinowa to naturalna substancja będąca tak właściwie neurotoksyną. Jest produkowana przez bakterię Clostridium botulinum. Początkowo substancja ta była wykorzystywana w okulistyce (między innymi do leczenia zeza), aż w końcu odkryto jej o wiele szerszy potencjał. Obecnie toksyna botulinowa jest jedną z najczęściej wykorzystywanych substancji w medycynie estetycznej. Dzięki niej możliwe jest naprawdę spektakularne niwelowanie zmarszczek i bruzd.
Jak działa toksyna botulinowa?
Działanie toksyny botulinowej polega na blokowaniu sygnałów połączeń nerwowych – w efekcie tego następuje rozluźnienie wybranych grup mięśni. Dzięki temu zmarszczki i bruzdy stają się mniej widoczne, niemal wygładzone. Toksyna botulinowa stosowana jest też w innych celach: w leczeniu bruksizmu, nadpotliwości oraz migren.
Toksyna botulinowa a profilaktyka starzenia
Coraz częściej na konsultację zgłaszają się osoby w wieku 25–30 lat, które nie mają jeszcze utrwalonych zmarszczek, ale obserwują wyraźną, silną mimikę. Chodzi przede wszystkim o:
- lwią zmarszczkę,
- poprzeczne linie czoła,
- kurze łapki widoczne podczas uśmiechu.
W tym wieku skóra zwykle jest elastyczna, a bruzdy pojawiają się tylko w ruchu. To moment, w którym można działać zapobiegawczo.
Toksyna botulinowa czasowo ogranicza nadmierną aktywność wybranych mięśni mimicznych. Blokuje uwalnianie acetylocholiny, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za skurcz mięśnia. Dzięki temu skóra nie jest wielokrotnie „zaginana” w tym samym miejscu.
Profilaktyczne podanie preparatu różni się od klasycznego leczenia zmarszczek utrwalonych. Stosuje się mniejsze dawki. Celem nie jest wyłączenie mimiki, lecz jej złagodzenie. Twarz zachowuje naturalną ekspresję, a jednocześnie nie dochodzi do pogłębiania linii, które z czasem mogłyby stać się stałym elementem rysów.
Toksyna botulinowa u mężczyzn
Męska twarz pracuje inaczej. Mięśnie są zwykle grubsze, silniejsze, a zmarszczka między brwiami potrafi być głęboka już po kilku latach intensywnej mimiki. Dlatego plan zabiegu nie może być kopią schematu stosowanego u kobiet. Ta sama liczba jednostek często nie przyniesie oczekiwanego efektu.
W praktyce oznacza to precyzyjne dobranie dawki do siły mięśni i zachowanie charakterystycznych, męskich proporcji. Celem nie jest wygładzenie twarzy „na gładko”, lecz złagodzenie surowego wyrazu czy napięcia między brwiami. Dobrze wykonany zabieg nie zmienia rysów. Sprawia, że twarz wygląda na spokojniejszą i mniej zmęczoną, ale nadal naturalną.